Paweł – Mistrz Tenisa

To wspaniale, że są dziecięce marzenia, których żaden smutek nie jest w stanie zniszczyć. I cudownie, że są ludzie, którzy pomagają dzieciom te marzenia spełniać.

 Paweł, dzięki wsparciu edukacyjnemu otrzymanemu od Funduszu Dzieci Osieroconych, trenuje ukochany tenis ziemny.

Tytuł tej historii chłopiec wymyślił sam, bo nie ma żadnych wątpliwości, kim chce zostać w przyszłości. A przecież dla tego, kto wierzy w siebie, możliwe jest wszystko!

Wybór dziecka – bohatera naszej opowieści, zabrał panu Kazimierzowi, tacie Pawła, tylko chwilę. Pomimo tego, że rodzina jest piękna i liczna, to właśnie trzynastolatek, choć wcale nie najstarszy, ma opinię najbardziej wygadanego z szóstki rodzeństwa (najmłodszy członek rodziny jeszcze nie potrafi mówić). Nosi przydomek „profesora” bądź „rodzinnego adwokata”. Po prostu – lubi mieć swoje zdanie i potrafi je wyrazić. Chłopiec odważnie i bez wahania zgodził się wziąć udział w naszej akcji i opowiedzieć o sobie.

Ale zanim przedstawimy Pawła, należy wspomnieć o reszcie rodzeństwa. Najstarszy Przemek ma 19 lat, Kinga, jedyna dziewczyna w silnej męskiej drużynie, jest ładną i miłą siedemnastolatką. Paweł ma też bliźniaczego brata Piotra ( – Ale my jesteśmy dwujajowi, więc nie wyglądamy identycznie – zastrzega). Jest też sześcioletni Adaś. Mama piątki dzieci, Joanna, odeszła w 2009 roku pod opieką hospicjum „Dom Sue Ryder” w Bydgoszczy. Tata Kazimierz jakiś czas temu ożenił się powtórnie i z nowego związku ma jeszcze rocznego synka Aleksandra.

Hospicjum w dalszym ciągu otacza rodzinę opieką, co pan Kazimierz bardzo sobie ceni. – W najtrudniejszym okresie po śmierci Żony, kiedy trzeba było ukoić rozpacz dzieci, regularnie przychodziła na rozmowy hospicyjna pani psycholog. Zawsze jesteśmy też zapraszani na hospicyjne uroczystości, spotkania rodzin osieroconych, imprezy z okazji Dnia Dziecka. Nikt o nas nie zapomniał, nikt nas nie skreślił, to bardzo miłe – mówi ojciec licznej rodziny. Podkreśla, że dla bliźniaków Piotra i Pawła najcenniejsze okazały się regularne lekcje tenisa ziemnego, na które chłopcy mogą uczęszczać dzięki finansowemu wsparciu ze strony Funduszu. Sport pomagał i nadal pomaga chłopcom radzić sobie z trudnymi emocjami, wyładować nadmiar energii, zdobywać wiarę we własne siły i po prostu – robić to co im sprawia największą radość.

Paweł, w imieniu brata i swoim potwierdza, że tenis jest po prostu super. Obydwaj bardzo lubią swojego trenera, pana Przemka. Idolem bliźniaków jest Jerzy Janowicz, ale Paweł w przyszłości zamierza być jeszcze lepszy, dlatego na korcie daje z siebie wszystko.

W szkole ulubione przedmioty to: matematyka, historia, język angielski, no i oczywiście wf. Paweł chętnie gra w siatkówkę, koszykówkę, piłkę ręczną i nożną. Najlepsza drużyna piłkarska? Borussia Dortmund, bo należy do niej aż trzech piłkarzy z polskiej reprezentacji. Najmniej lubiany przedmiot? Niestety, język polski. Paweł, chociaż potrafi ładnie wypowiadać swoje myśli, to nie bardzo lubi przelewać je na kartkę papieru w formie szkolnych wypracowań. Za to z przyjemnością czyta powieści kryminalne i kolejne tomy przygód Harrego Pottera.

A tymczasem wakacje – miły czas zabawy na podwórku w towarzystwie brata i najlepszych kolegów. Można całymi dniami grać w piłkę i zbierać siły na początek nowego roku szkolnego, który będzie dla Bliźniaków pewnym wyzwaniem, bowiem już we wrześniu chłopcy po raz pierwszy idą do gimnazjum. Paweł nie ma tremy, przeciwnie – bardzo się cieszy, że w końcu będzie mógł zobaczyć, jak to jest w tej nowej szkole dla „starszaków”.

Paweł i Piotr nadal będą się wzajemnie we wszystkim wspierać. Bo zawsze mogą liczyć jeden na drugiego, jak to bracia i bliźniacy.